Bar otwarty!

Witam. Czego się Państwo napiją?

Na początek klasyka longdrinków, czyli Cuba Libre. Wszyscy znają, nawet jeśli o tym nie wiedzą — w najprostszej wersji to po prostu rum z colą. I jak z każdym, nawet najprostszym drinkiem, odrobina staranności bardzo poprawia efekt.

Przepis, który zazwyczaj stosuję, jest następujący: szklankę typu highball napełniamy w 1/3 ciemnym rumem, wrzucamy lód (kostki albo — lepiej — kruszony) i kilka ćwiartek limonek lub cytryn i uzupełniamy colą. W przypadku wyjątkowych braków w zaopatrzeniu można zrobić wersję bez limonek/cytryn, ale odradzam, jako że napój zdecydowanie na tym traci.

Wersja dla słabszych i nieprzystosowanych: najpierw wrzucamy lód i limonki, a dopiero potem napełniamy szklankę rumem do tej samej wysokości, dzięki czemu uzyskujemy drinka odpowiednio słabszego.

Celowo pominąłem do tej pory kwestię, jakiego rumu użyć. Zdecydowanie odradzam biały rum, który po zmieszaniu z colą nieco ginie. W zasadzie dowolny złoty lub ciemny rum powinien się w tym zastosowaniu dobrze sprawdzać, osobiście najczęściej stosuję Bacardi Black, który jest relatywnie łatwo dostępny, a dzięki nieco słodkawemu zapachowi znakomicie komponuje się z colą. Aha, i dla porządku: rum „Seniorita” to nie rum, tylko jakaś kompletna pomyłka, o istnieniu której świat powinien jak najszybciej zapomnieć.

I na koniec drobna modyfikacja, którą niedawno wypróbowałem ze świetnym skutkiem: zmniejszamy nieco ilość rumu (do ok. 1/4 szklanki), a w jego miejsce dodajemy niewielką ilość cointreau. Polecam spróbować nawet osobom, których Cuba Libre w wersji oryginalnej już kompletnie nie cieszy, bo efekt jest niezwykle ciekawy.

Skool!

Edycja 2010-09-27: Nowa, ulepszona wersja przepisu na Cuba Libre tutaj.

8 komentarzy

  • 2007/04/17 - 20:59 | Permalink

    Pierwsza! Mhar!
    Że zacytuję bikiego: „Albo rum, albo seniorita… nie mieszać…”

  • Gość: , agst-2005000985.stacje.agora.pl
    2007/05/02 - 10:49 | Permalink

    Wpisójcie miasta kture popierajom Rum Seniorita. Się nie znasz. Rum Seniorita jest świetny. Bez końca moge patrzeć na ludzi, którzy dali się nabrać i go piją.

    Pozdrawiam
    Radek

  • Gość: , chello089077206098.chello.pl
    2007/06/04 - 17:38 | Permalink

    Ja w dziedzinie ciemnych i aromatycznych rumów bardzo popieram ciemnego Captain Morgan. Przyzwyczaiłam się za czasów peweksianych i nadal lubię 🙂

    Ewa

  • 2007/06/04 - 21:02 | Permalink

    Muszę się zgodzić, CM jest istotnie niezły. Ostatnio (w ramach pewnego przesytu produktami Bacardi) zacząłem też doceniać Havana Club w różnych wersjach, a zupełnym zjawiskiem był kupiony kiedyś na wakacjach kanaryjski rum Arehucas.

    A.

  • Pingback: Tarasco Bar » Requiem dla (koszmarnego) snu

  • Pingback: Tarasco Bar » Powrót do korzeni: Cuba Libre

  • Pingback: Tarasco Bar » Between the sheets

  • Pingback: Tarasco Bar » Bardzo wolny Meksyk

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *