Tag Archives: sour

Bacardi Cocktail

Dziś przepis na kolejnego drinka z wielkiej rodziny cocktaili sourBacardi Cocktail. Bliski kuzyn opisywanego tu wcześniej Daiquiri, różni się od niego składnikiem dającym słodycz – tam, gdzie pochodzące z Kuby Daiquiri używa syropu cukrowego, wywodzące się ze Stanów Bacardi stosuje grenadynę. Składniki, zgodnie z charakterystyczną dla sours formułą ASK, są więc następujące:

  • A: rum – tradycyjnie biały rum Bacardi
  • S: grenadyna
  • K: sok z cytryny

Składniki wlewamy w proporcjach 4:1:2 do shakera wypełnionego lodem, energicznie… i tak dalej, aż do kieliszka koktajlowergo.

Państwa zdrowie!


Cocktail wieczoru: Sidecar

Prosty sour, podobny w składzie i smaku do opisywanego wcześniej Between the sheets, aczkolwiek nieco od niego słabszy. Znana już państwu formuła ASK w tym wypadku wygląda następująco:

  • A: koniak/brandy,
  • S: cointreau,
  • K: sok z cytryny.

Składniki w proporcjach (zazwyczaj) 2:1:1 wlewamy rutynowym gestem do shakera równie rutynowo wypełnionego kruszonym lodem, wstrząsamy i przelewamy do kieliszka koktajlowego. Jeśli odczuwamy potrzebę ubarwienia nudnawego wieczoru, możemy kieliszek przed nalaniem wzbogacić o ocukrzony brzeg, przygotowany w analogiczny sposób, jak słony brzeg przy Margaricie.

Jak zwykle zachęcam do eksperymentów w doborze proporcji (spotkałem się z wersjami 6:3:1 oraz 4:2:1, jak również paroma innymi mniej popularnymi wariantami) oraz składników. Pomijając wymienioną już Margaritę (którą otrzymamy zamieniając brandy tequilą) popularniejsze możliwości to Chelsea Sidecar/White Lady (z ginem zamiast brandy) oraz Rum Sidecar (z brązowym lub ciemnym rumem).

PS. Zdjęcie na licencji Creative Commons z serwisu Flickr autorstwa TheCulinaryGeek.

Margarita

Kolejny ze słynnych cocktaili typu sour. Formuła:

  • A=tequila,
  • S=cointreau,
  • K=sok z limonek lub cytryn.

Składniki (w proporcjach 3:1:2) wlewamy do shakera z kruszonym lodem, wstrząsamy i przelewamy do schłodzonego kieliszka cocktailowego. Jako alternatywę możemy też tego drinka przygotować bezpośrednio w szklance z kruszonym lodem, podobnie jak klasyczne Daiquiri.

Na specjalną uwagę zasługuje naczynie, w którym podajemy cocktail. Tradycyjnie kieliszek lub szklankę z margaritą przygotowuje się w wersji ze „słonym brzegiem”, czyli zwilżając odrobiną soku z cytryny brzeg (zewnętrzny!) i obtaczając go w rozsypanej na talerzyku soli. Istotne jest, aby sól znalazła się na zewnątrz i nie mieszała się z wlewanym następnie napojem.

O wielu odmianach margarity, które znajdziemy w meksykańskich restauracjach, jeszcze kiedyś napiszę. Na razie wspomnę jedynie o jednej z bardziej popularnych odmian, czyli Blue Margarita, w której cointreau zastępujemy Blue Curacao, resztę przepisu pozostawiając bez zmian.

Państwa zdrowie!

Edycja 2010-10-07: Zdjęcie.

Daiquiri

Dziś proponuję pierwszego przedstawiciela wielkiej rodziny cocktaili typu sour. Generalna reguła w ich przypadku brzmi „alkohol, likier lub syrop oraz sok z cytryny lub limonki”. Zapamiętanie tego schematu pozwoli nam radykalnie skrócić i uprościć recepturę i pozwoli więcej czasu spędzić na mniej lub bardziej związanych z danym napojem dygresjach.

Na początek ogólny opis Daiquiri:

  • A(lkohol)=rum
  • S(łodycz)=cukier/syrop cukrowy
  • K(waśność)=sok z cytryn

Przygotować Daiquiri możemy na co najmniej kilka sposobów. Amerykańskie restauracje (w tym np. obecny w Polsce TGI Friday’s) często korzystają z tzw. daiquiri/margarita machine, czyli pracującego w trybie ciągłym ślimakowatego młynka mielącego lód zmieszany z sokiem i syropem. W tym momencie po dodaniu do tak powstałego śniegu porcji rumu otrzymujemy gotowe daiquiri (w wersji ‚frozen’). Produkt raczej przemysłowy, czego nie musimy traktować jako zniechęcania — w warunkach domowych uzyskanie efektu frozen jest zazwyczaj szalenie pracochłonne.

Od jakiegoś czasu jestem raczej fanem bardziej osobistego podejścia do cocktaili. Dlatego daiquiri przygotowuję w wersji wstrząsanej lub tradycyjnej. Wstrząsane daiquiri przygotowujemy wlewając do shakera wypełnionego drobno kruszonym lodem biały rum, sok z cytryny i syrop cukrowy. Wstrząsamy energicznie, po czym przelewamy wraz z lodem do schłodzonego kieliszka cocktailowego.

Wersja tradycyjna, stosowana m. in. przez Ernesta Hemingwaya (który swoje cocktaile zamawiał w wersji Papa Doble, czyli w wersji z podwojoną ilością głównego alkoholu, co polecam wszelkim miłośnikom cocktailowej popeliny) polega na napełnieniu wysokiej szklanki typu highball kruszonym lodem, na co kolejno wsypujemy łyżeczkę cukru, wyciskamy sok z jednej cytryny lub z jednej-dwóch limonek i wlewamy 50-100 ml białego rumu, po czym energicznie mieszamy długą łyżeczką (zwaną zwykle łyżką barmańską). Jeśli okolica wygląda jak karaibski hotel wypełniony amerykańskimi turystami, a my wyglądamy jak tegoż hotelu pracownik — w drinka wtykamy jeszcze malutką parasolkę.

Zdrowie!