Tag Archives: wino musujące

Aperol Spritz

Jakkolwiek zapuszczałem się wcześniej w obszary zdominowane przez gorzkie likiery typu amaro/bitter, to jednak nie były to zbyt częste wycieczki, jako że większość bywalców Tarasco Bar preferowała zazwyczaj drinki słodkie lub kwaśne. Wyjątki się jednak zdarzają, co więcej – wbrew stereotypom częściej spotykałem się z zamówieniami na „coś gorzkiego” ze strony płci pięknej. W ramach eksperymentów postanowiłem zatem przetestować jeden z wielu przepisów wywodzących się z północnych Włoch. Zapraszam na Aperol Spritz.

Składniki:

  • 60 ml prosecco,
  • 40 ml Aperol bitter,
  • 20 ml (chlust) wody sodowej.

Do tumblera lub kieliszka do wina wrzucamy kilka kostek lodu, plasterek pomarańczy oraz wszystkie składniki, mieszamy i serwujemy. Drink – dzięki niewielkiej zawartości alkoholu, lekkiej goryczce i bąbelkom -znakomicie sprawdza się jako letni aperitif, aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, by przygotować go w chłodniejszych porach roku.

Aperol Spritz

Udział poszczególnych składników możemy dobierać według uznania, spotkałem się już ze źródłami proponującymi raczej proporcje 1:1:1 (po 40ml), dzięki czemu drink będzie nieco bardziej goryczkowy. Zamiast Aperolu możemy też użyć innego włoskiego produktu (np. Campari), biorąc jednak poprawkę na zmianę smaku (Campari jest zdecydowanie bardziej gorzkie i mniej pomarańczowe).

Champagne Cocktail

Dzisiejszy przepis jest wprost wymarzony na weekend po Sylwestrze, gdy znajdujemy gdzieś zachomikowaną butelkę szampana. Jeśli nie zużyli jej Państwo na Kir Royal lub Mimosę, to zapraszam na Champagne Cocktail.

Przepis nie jest może aż tak stary jak Old Fashioned, ale ma już swoje lata – pierwsze wzmianki o nim pojawiają się w latach sześćdziesiątych XIX wieku, wspomina też o nim Mark Twain w wydanych w 1869 „Prostaczkach za granicą”.

Składniki:

  • Kostka/łyżeczka cukru,
  • Angostura bitters,
  • (opcjonalnie) 30 ml brandy lub koniaku,
  • Szampan.

Cukier nasączamy Angosturą i wrzucamy na dno kieliszka do szampana lub kieliszka cocktailowego. Opcjonalnie dodajemy brandy, po czym dopełniamy szampanem i przyozdabiamy paskiem skórki cytrynowej. Ze względu na konieczność otwarcia butelki powyższy cocktail wychodzi najlepiej w seriach po 4-5 porcji.

PS. Zdjęcie na licencji Creative Commons z serwisu Flickr autorstwa Reese’a C. Lloyda.

Kir

Dzisiejszy cocktail dla odmiany jest wynalazkiem bardzo francuskim, a ściślej – burgundzkim. Idea zmieszania lokalnego białego wina z również lokalnym likierem z czarnej porzeczki jest niemal tak stara, jak komercyjna produkcja Crème de cassis. Wielu złośliwców twierdzi, że głównym powodem tego jest nieznośna kwaśność białych win burgundzkich, które aż proszą się o dodanie czegoś słodkiego.

Kombinacja ta była znana pierwotnie jako „vin blanc cassis” i pozostawała regionalną specjalnością aż do końca połowy lat 40, kiedy jej popularyzacją zajął się kanonik Félix Kir, powojenny burmistrz burgundzkiego miasta Dijon, stolicy crème de cassis. Podczas swoich rządów, które trwały one od 1945 do jego śmierci w 1968, uczynił on ten cocktail jednym z najczęściej serwowanych aperitifem podczas przyjmowania w ratuszu oficjalnych wizyt, w tym zagranicznych delegacji miast partnerskich Dijon. Przyczyniło się to znacznie do spopularyzowania tego napitku, znanego już jako Kir, na całym świecie.

W skład Kiru wchodzą:

  • 10 ml likieru z czarnej porzeczki (Crème de cassis),
  • 90 ml schłodzonego białego wytrawnego wina.

Jako naczynie posłuży nam typowy kieliszek do białego wina, do którego wlewamy likier i uzupełniamy winem. Podane ilości są rekomendowane przez IBA, ale jeśli lubimy cocktaile nieco słodsze, to można zwiększyć udział likieru w napoju do ok. 1/5.

Istnieje wiele popularnych odmian poza klasycznym Kirem. Kir Royal, jak na zdjęciu powyżej, otrzymujemy używając szampana zamiast białego wina (odmiana z winem musującym z innego regionu nazywa się Kir Pétillant). Kir Imperial to z kolei kombinacja szampana z likierem malinowym. Jeśli wino zastąpimy normandzkim cydrem, to otrzymamy Kir Normand, wreszcie Cidre Royal to cydr, crème de cassis i niewielka miarka calvadosu.

À votre santé!

PS. Zdjęcie na licencji Creative Commons z serwisu Flickr autorstwa mortenjohs.

Mimozami wiosna się zaczyna

Jako że wiosenna pogoda dopisuje, chciałem dziś Państwa zaprosić na prosty cocktail niezwykle popularny w moich okolicach, do tego stopnia, że przepis poznałem, zanim dowiedziałem się o tym, że (w zależności od wersji) nazywa się Mimosa lub Buck’s Fizz.

Składniki:

  • 1 część mocno schłodzonego soku pomarańczowego (2 części w przypadku Buck’s Fizz),
  • 1 część szampana lub wina musującego.

Sok i wino wlewamy do wysokiego kieliszka do szampana i niezwłocznie przystępujemy do spożycia.

Cocktail ten został wymyślony w początkach XX wieku w londyńskim Buck’s Club jako sposób na obejście reguł dotyczących spożywania alkoholu o zbyt wczesnej porze dnia. Współcześnie jest to dosyć popularna alternatywa do picia samego szampana na przyjęciach i weselach, zmniejszająca ilość spożywanego alkoholu. Podobnie jak Bloody Mary cocktail ten jest również stosowany jako „klin” na porannego kaca.

Zatem – zdrowie wiosny!

PS. Zdjęcie na licencji Creative Commons z serwisu Flickr autorstwa Reese’a Lloyda.